Obóz zimowy w Zakopanem/Bustryku był wyczekiwany przez 60 dzieci z Radzynia Podlaskiego i Łukowa. Większość z nich pojechała na taki obóz po raz pierwszy

Ponad połowa opiekunów przyjechała z dziećmi z tych samych miejscowości. „Wisienką” tego obozu była grupa 24 wolontariuszy z Irlandii Północnej pod kierownictwem Colina i Joanny Tinsley’ów. Początkowo wszyscy mieliśmy być zakwaterowani w wielkim Domu Wczasowym „Harnaś 1”, ale w końcu tam tylko stołowaliśmy się, a oprócz Irlandczyków, którzy nocowali w niewielkim pensjonacie, wszyscy obozowicze z opiekunami mieszkali w pobliskim „Janosiku” i tam też odbywały się wszystkie spotkania i zajęcia warsztatowe.

 Posiłki były pyszne, dwudaniowe obiady serwowane nam przez kelnerów były smaczne i obfite, a szwedzki stół w czasie kolacji i śniadań uginał się pod wieloma półmiskami różnych łakoci i swojskiego jadła. Każdego dnia rano i wieczorem mieliśmy wspaniałe „Społeczności” w czasie których udział brali nasi goście z Irlandii Północnej. Oprócz niemalże chóralnego śpiewu na 24 gardła, a także w mniejszych grupkach (najlepiej śpiewało trio składające się z trzech sióstr Ruth, Rachel i Hannah),

 

 

W ciągu dnia, do południa, dzieci miały różne atrakcje takie jak: wycieczka do Zakopanego i spacer po Krupówkach, kulig, aquapark, oraz kilka godzin przy słonecznej pogodzie na pobliskim stoku w Zębie. Dzieci, które już wcześniej opanowały sztukę jazdy na nartach robiły to z powodzeniem, a kilkanaścioro innych wzięło pierwsze lekcje od 3 instruktorów. Było też ognisko z pieczeniem kiełbasek, a najciekawszymi zajęciami były popołudniowe warsztaty prowadzone przez Irlandczyków z tłumaczami. Warsztatów było sześć i każdy z nich trwał pół godziny.

 

 

 

Hitem były śnieżne rugby, po których wielu Północnych Irlandczyków długo wygrzebywało się z głębokiego śniegu. Pozostałe warsztaty: zajęcia kulinarne, robótki, gry i zabawy, kolorowanki, sytuacje życiowe, odbywały się już w ciepłych pomieszczeniach „Janosika”.

 

 

 

 

Wszystko czego dzieci nauczyły się na obozie mogły zaprezentować w czasie piątkowego „Talent Show”. Jednak najbardziej wzruszającym momentem obozu był czwartkowy wieczór w czasie którego szesnaścioro dzieci zadeklarowało swoje nowe narodzenie i oddanie swojego życia Jezusowi. Ostatniego dnia po obiedzie przyszedł czas na pożegnania, które dla wielu były bardzo emocjonalne. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się z tymi wspaniałymi dziećmi i nastolatkami.

 

autor: Henryk Podsiadły

prezes CHFR














transferuj

Przekaż darowiznę przez Transferuj.pl

Pliki do pobrania

JSN Solid template designed by JoomlaShine.com